Zeus
–
Lekcja Patriotyzmu
- Продолжительность:
- 03:51
- Формат:
- mp3
- Размер:
- 8,83 МБ
- Качество:
- 320 kbit/sec
На этой странице Вы можете скачать песню Zeus — Lekcja Patriotyzmu в формате mp3 или слушать её онлайн совершенно бесплатно. Наслаждайтесь лучшими треками, альбомами и новинками в исполнении Zeus без ограничений.
Текст песни "Zeus — Lekcja Patriotyzmu"
Dobry ziom w pojebanym mie?cie,
Mo?esz mi m?wi? Kendrick
Moje flow nie jest mi?kkie i lekkie
Jak wi?kszo dzkich osiedli
Lecz rap nie zrobi? mnie bardziej gangsterkim ni? by?em przed p?yt?
Bo ja pami?tam jakyj? moi koledzy i wiem,e mnie s?ysz?
I nie widz? tego tak jak ty,
My wolimy wa?y? s?owa
Nie rzucaj has?a "baga?nik"
Jak nie masz zamiaru tam kogo? pakowa?
Dobra, jest dom, jestona, s? kapcie
To nie udawaj, mo?e bracie mafiosa,
Jak przez osiedlemigasz tylko w aucie
Nie wiem czy mam plecy na mie?cie,
Wieme mam miasto na barkach
I mo?e powinienie? m?wi? mi Noe
Bo moja d? to arka
Pytaj? czemu nie rzucisz w k?t majka,
Paru moich ludzi musz? st?d zabra?.
Bo cho? to dom, to co krok co noc
Pod blok przychodzi kto? z Arkham
Mo?ecie m?wi? mi Nowy Batman,
Zostawiamlad jak chromy fat cap
Nacianach. W?tpisz? Zobacz sam!
Bli?ej mi na dno ni? do radia.
?adna owacja mnie nie zmieni?a na tyle,ebym zapomnia?
Kim jestem, kim by?em i gdzie zacza si? moja historia.
W mojej g?owie s?ysz? ci?g?e g?os, g?os, g?os.
I obiecuj? sobi?, zrobi? co?, co?, co?.
Co spowoduje,e to dotrze do ka?dego
Na pnoc, wsch?d, zach?d i na po?udnie st?d bo..
Jestem szale?cem, sta? mnie na wi?cej ni? trzy czwarte sceny
My?l?,e w du?ej mierze to przez to miejsce
To jak wypadekmiertleny prze?y?
Na naszym ko?cu t?czy nie ma ziom dzbana ze z?otem
Podobno s? jakie? beczki, a my mamy bek? jak karmieni psychotropem
Policja otwiera ogie? ju? nie tylko do student?w.
I to si? dzieje pod oknem tu, ode mnie par? metr?w
Mamy luz, ale wiemye tu w par? sekund robi si? zycia crash test
I jak dla mnie Mes nie jest jedynym ziomem, co ma tytan w czaszce.
Domofon dzwoni mi czasem o trzeciej, czwartej w nocy
I powody ku temu s? wa?ne bracie, kto? potrzebuje pomocy
Ale tu wodzi nie zawsze chodzi o zdrowie.
Ludzie maj? wstr?t do karetek.
Domofon dzwoni najczciej w nocy przez to,e s?siad ma mete.
Nie ma w moim mie?cie niewinnych kiedy jest wjazd na osiedle.
Kliki, ekipy, bitwy i beefy, zry?o mi to banie doszcz?tnie.
Staram si? zachowa? codzie? moje serce takim jakim by?o wczoraj
Ale to jest Hollydz, to jestDZ, to jest cika szko?a.
W mojej g?owie s?ysz? ci?g?e g?os, g?os, g?os.
I obiecuj? sobi?, zrobi? co?, co?, co?.
Co spowoduje,e to dotrze do
Ka?dego na pnoc, wsch?d, zach?d i na po?udnie st?d bo...
Moje miasto m?wi mi "Chc? czu? dum?"
We? mnie za kark i wyrzu? w g?r?.
Za wiele racji tu m?czy ich dusze
Czas ju? na moj? tur?.
Niech to poczuje kazdy w Polsce
Poka? im jak smakuje post?p
Niech to uk?uje raz a dobrze.
Zamie? t? d? w wojenny okr?t
Moje ukochane miasto jest troch? jak rodzic alkoholik
Czasami nienawidzisz go bardzo i masz do, ale przy obcych bronisz.
Ten pierdolony patriotyzm nosimy w sercu od lat.
Nie spuszczam g?owy kiedy pytaj? czy jestem zodzi, m?wi? "Tak!"
Par? lat przebija?em si?, by?o trudno, dzi? wrzucam pierwszy bieg.